Refleksja nad wymową…

Refleksja nad wymową…

 

Pronunciation, czyli wymowa, obok czterech podstawowych umiejętności językowych, mianowicie czytania, pisania, słuchania, mówienia jest elementem, który jest niezwykle istotny w procesie nauczania języka angielskiego. W tym języku możemy spotkać dwa podstawowe rodzaje wymowy poszczególnych słów: brytyjską oraz amerykańską. W Europie preferuje się wymowę brytyjską, aczkolwiek standardy amerykańskie są również respektowane i jak najbardziej poprawne. Ostatnio w moje ręce trafiła książka, do której w dzisiejszym wpisie chciałbym się odnieść. Nie na darmo wspomniałem o wymowie, gdyż w książce, na którą ostatnio natrafiłem, mamy sugestię co do wymowy poszczególnych słów. Od razu warto zwrócić uwagę na dość duże uproszczenie, jeśli chodzi o wymowę danych wyrazów. Według mnie jest to uproszczenie, które może powodować błędy, które po pewnym czasie mogą przekształcić się w tzw. „bad habit” (zły nawyk). O ile na początku jest „dość łatwo” go wyeliminować, szczególnie pracując z najmłodszymi uczniami, o tyle im dalej i częściej takowy nawyk jest powielany, tym gorzej. Należy wspomnieć, że nie jest to jedyna propozycja na rynku książek, która sugeruje taką opcję wymowy danych słów, która nie jest zgodna z IPA, czyli Międzynarodowym Alfabetem Fonetycznym.

Warto zaznaczyć, że w języku angielskim istnieją pewne dźwięki, których w języku polskim nie ma oraz na odwrót, chociażby dźwięk /th/  w wyrazie „think” (nie jest to polskie „fink”, czy też „sink”), podobnie w języku angielskim nie istnieje litera „ł”, jak chociażby w wyrazie łąka. Tych różnic jest oczywiście więcej.
Zapewne pamiętacie reklamę Heyah i ten klasyczny wyraz „through”, który przez rzekomego ucznia jest wymawiany niewłaściwie  „sru” oraz srogo za to karcony.

 

No właśnie czemu nie jest to „sru”?

Gdybyście chcieli poćwiczyć wymowę dźwięku /th/ (bezdźwięcznego) zachęcam do obejrzenia krótkiego filmiku: (jeśli oplujecie trochę ekran tzn., że zmierzacie we właściwym kierunku 😉).

 

 

Wspomniałem na początku wpisu o książce, ale jest to bardziej książeczka, czy też słowniczek dla najmłodszych,  zawierający skategoryzowane słowa wraz z niedużymi obrazkami ilustrującymi poszczególne wyrazy. Wygląda to mniej więcej tak:

 

Najważniejszą rzeczą, na którą chciałbym zwrócić uwagę jest „transkrypcja fonetyczna podana w nieskomplikowanej formie”. Jest ona napisana pod każdym wyrazem różowym kolorem. Problem w tym, że ta nieskomplikowana forma, w pewnym sensie uproszczona, szczególnie w niektórych przypadkach prowadzi do błędnych nawyków w wymowie, które później trzeba korygować.

Przeanalizujmy sobie jabłko (ang. apple). Według autora słowniczka mamy wymawiać jako „ejpl„. Otóż nie. Dlaczego?

 

Na powyższym obrazku w czerwonej ramce zaznaczyłem zapis fonetyczny analizowanego wyrazu: apple.  Zarówno w wymowie brytyjskiej, jak i amerykańskiej transkrypcja jest taka sama. Jabłko nie wymawia się jako „ejpl”. Pierwszy dźwięk to angielska samogłoska  /æ/ (dźwięk pośredni między polskim a i e) i na pewno nie jest to polskie e. Analizując dalej, w zapisie nie ma spółgłoski /j/. Zachęcam do odsłuchania poprawnej wymowy tego wyrazu, uprzednio kliknąwszy odpowiednią ikonkę:

https://dictionary.cambridge.org/pl/dictionary/english/apple

https://www.diki.pl/slownik-angielskiego?q=apple

 

Teraz kolejny przykład car (z ang. samochód). Sugerowana uproszczona wymowa to kar. Otóż nie do końca … Jeżeli chodzi o transkrypcję mamy /ˈkɑː/ w wymowie brytyjskiej. Różnica jest taka, że w poprawnym zapisie mamy angielską samogłoskę /ɑː/, która nie jest polskim a. Co więcej, w wymowie brytyjskiej nie ma ostatniego dźwięku /r/. W wymowie amerykańskiej jest /kɑːr/, tylko że spółgłoska /r/ wymawiana jest  zupełnie inaczej niż w języku polskim. Bronisława Bałutowa, autorka książki „Wymowa angielska dla wszystkich”  twierdzi, że „brzmienie angielskiego /r/ jest tak różne od polskiego, że najlepiej zapomnieć w ogóle, że oznaczamy je tą samą literą”.

Poniżej macie przykład wymowy słowa three, o którym juz wcześniej pisałem, że nie jest to „fri”, tylko na początku mamy bezdźwięczny /th/, który w języku polskim w ogóle nie istnieje.

 

 

Podsumowując, jest pewne grono, które stwierdzi zapewne, że się czepiam. Być może część z Was zwróci większą uwagę na wymowę poszczególnych słów. Czasami możemy zadać sobie pytania: Czemu nie rozumiem Anglików? Czemu oni nie rozumieją mnie? Być może problem leży w wymowie. Dzisiejszym wpisem chcę podnieść Waszą świadomość, że występuja duże różnice między językiem angielskim i polskim. Są pewne dźwięki, które w języku polskim nie istnieją. Zachęcam również do zwórcenia uwagi na zapis fonetyczny i zdecydowanie unikać upraszczaniu wymowy, bo jak zdążyliście się dowiedzieć ta droga na skróty prowadzi do błędnych nawyków językowych.

Miłego dnia 🙂

Źródło:

Bałutowa Bronisława, (1991) Wymowa angielska dla wszystkich. Warszawa: Wiedza Powszechna

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *